- Kilka godzin temu była tu dziewczyna i twierdziła, że się z nią umówiłeś.
- Co ?!
- Nie żartuj sobie, Harry.
- Domyślam się...
- Em ? Nie rozumiem.
- To długa historia i nie warto jej rozgrzebywac.
Styles miał większe problemy niż zastanawianie się co ma wspólnego kartka którą dostał na początku tego dnia, z wizytą dziewczyny.
- Zaraz wracam do klubu, bo dzisiaj pracuje na dwie zmiany. Zjedz naleśniki, OK ?
- Dobra i do zobaczenia. - odpowiedział i dał buziaka na pożegnanie.
Gemma chwyciła swoją torebkę i czarną ramoneskę, po czym wyszła przez główne drzwi domu.
Dotrzymując słowa danego siostrze, zjadł kolację. Wkładając talerz do zmywarki poczuł wibracje w prawej kieszeni swoich spodni. Dostał wiadomośc od nieznanego numeru :
" Smaku jego ust będzie brakowało,
jeden dzwonek do drzwi to za mało. "
Jego serce znów stanęło, tak jak wtedy gdy pierwszy raz zasmakował ust Lou.
KTOŚ WIEDZIAŁ ...
Nabrał kilka tchów w płuca i zadzwonił pod tajemniczy numer.
- Halo ? - głos młodej dziewczyny przeszedł przez ucho Hazzy.
- To Ty wysłałaś mi tego dziwnego SMS'a ?
- Przepraszam, ale nie mogę teraz rozmawiac. Spotkajmy się jutro u Gordona Ramsay'a o 8.
- Dobra. - odpowiedział oschle i się rozłączył.
Jej głos nie wskazywał, że będą jakiekolwiek problemy z całą tą sytuacją.
* Pół godziny później *
Po gorącym prysznicu Harry położył się w łóżku, sięgając po swoją ulubioną książkę z blado-brązowego nocnego stolika.
" 17 BLACK AND 29 RED "
Jego pokój zajmował całe poddasze. Na półkach leżało mnóstwo starych, romantycznych książek i kilka winylowych płyt zespołu
Queen. Tylko jego łóżko było zawsze perfekcyjnie zaścielone w ten sam sposób. W sposób którego nauczył go zmarły dziesięc lat temu ojciec. Mimo, że minęło tyle lat Harry nadal za nim tęskni. Każdego wieczora przed pójściem spac przypomina sobie jak razem grali na gitarze, śpiewali, chodzili na spacery opowiadając sobie wymyślone historie. Wtedy kiedy jego ojciec odszedł świat jeszcze wtedy małego chłopca legł w gruzach. Przed śmiercią obiecał tacie, że zaopiekuje się mamą i siostrą oraz zawsze będzie " twardzielem " .
Ale Harry taki nie był. To nie jego natura. On od zawsze wolał romantyzm niż twardzielstwo, swoją rodzinę niż znajomych, CHŁOPCÓW NIŻ DZIEWCZYNKI ...
________________________________________________________________________
Miał byc później , ale napisałam i musiałam go wstawic ;)
Kolejny też mam napisany, i pojawi się on w przyszłym tygodniu ;)
Miłego czytania <3
już nie mogę się doczekać następnego rozdziału :) piszesz świetnie, nie marnuj talentu *.*
OdpowiedzUsuńświetne Talka *0*
OdpowiedzUsuńale pisz dłuższe rozdziały! ♥