czwartek, 9 stycznia 2014

ZAKOŃCZENIE ?

Siemanko!
Problem jest taki, że nie dodawałam rozdziału, ponieważ nie miałam weny nic napisać, a po za tym ciężko jest pisać o homoseksualistach. Wybaczcie.

Jeszcze przed chwilą chciałam napisać, jak miało wyglądać to opowiadanie od początku do końca. Żeby nie  być Wam niczego winna. Ale stwierdziłam, że może uda mi się coś wymyślić. Niestety nie w najbliższym czasie, ponieważ aktualnie prowadzę innego bloga KLIK i na niego piszę rozdziały.

Jak wolicie? Mam spróbować pisać dalej to opowiadanie, oczywiście w mega skrócie czy jednak opisać co miało się wydarzyć po kolei i na tym skończyć? :)

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział czwarty. Part 3 ( OSTATNI )

- Cholera ! -krzyknął brunet, gdy jego ulubiony kubek roztrzaskał się o podłogę.

 Sam nie wiedział dlaczego to zrobił. Dlaczego pocałował Styles'a ? Nagła słabośc do szatyna spowodowała, że nie mógł się powstrzymac.

 Jutro wyjeżdża na nieokreślony czas do Stanów z nadzieją, że po jego powrocie wszystko będzie jak dawniej. 

 -Co jest znowu ? - spytała z ironią jego dziewczyna, blondynka z którą tego dnia spotkał się w parku.

 -Myślę, że nie powinniśmy razem wyjeżdżac. 
-Ale ?
 -Daj mi to wyjaśnic. Już nie zależy mi na Tobie tak jak kiedyś. Powinniśmy dac sobie spokój. 
-Rozumiem Cię. Od dłuższego czasu nasz związek się psuł, i skrycie miałam nadzieje, że ten wyjazd coś zmieni. 

 Obojgu do oczu naszły łzy. Znali się od przedszkola, zawsze razem, ale los zdecydował inaczej. Jeszcze kilka godzin temu będąc w parku nawet o tym nie myśleli. Jeden męski* pocałunek zniszczył wieloletnią miłośc. Nieprawdopodobne jest to, że człowiek może tak szybko zmienic decyzję.


 - To nie tak, że Cię nie kochałem. Kocham Cię cały czas -w tym momencie wybuchł płaczem ,jak małe dziecko - ale... 

-Tak Lou ? - z oczu Magy również popłynęły słone łzy. 
- Muszę byc z Tobą szczery... - zaczął i delikatnie złapał dziewczynę za rękę- Harry. Pocałowałem go... -powiedział i ponownie zaniósł się płaczem. 
-Skarbie... Już nie płacz, ja cię rozumiem. - pogładziła go po opadających na jego czoło kosmykach włosów. 
-Rozumiesz ? 
-Tak i wybaczam Ci. Nie jesteśmy razem, ale chce nadal się z Tobą przyjaźnic i pomóc Ci w tej sytuacji. Wiem, że się w nim zakochałeś. 
-Wiesz ? 
-Tak -uśmiechnęła się - Widziałam jak na niego patrzysz. Nie całowałeś mnie z entuzjazmem tak jak zawsze. To ja wymuszałam od Ciebie buziaki. 
-Przepraszam. - powiedział i przytulił się do swojej przyjaciółki.

 Pół godziny później spali tak, jak kilka lat temu, gdy byli dzieciakami. _________________________________________________________________________________ * w sensie, że pocałunek Larry'ego 

 Jest ;) W przyszłym tygodniu rozdział będzie długi ;) ten podzieliłam na trzy części, a kolejny pojawi się w całości ;) oceniajcie bloga ;)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział czwarty, Part 2.


- Kilka godzin temu była tu dziewczyna i twierdziła, że się z nią umówiłeś.
- Co ?!
- Nie żartuj sobie, Harry.
- Domyślam się...
- Em ? Nie rozumiem.
- To długa historia i nie warto jej rozgrzebywac.

Styles miał większe problemy niż zastanawianie się co ma wspólnego kartka którą dostał na początku tego dnia, z wizytą dziewczyny. 

- Zaraz wracam do klubu, bo dzisiaj pracuje na dwie zmiany. Zjedz naleśniki, OK ?

- Dobra i do zobaczenia. - odpowiedział i dał buziaka na pożegnanie.
Gemma chwyciła swoją torebkę i czarną ramoneskę, po czym wyszła przez główne drzwi domu. 
Dotrzymując słowa danego siostrze, zjadł kolację. Wkładając talerz do zmywarki poczuł wibracje w prawej kieszeni swoich spodni. Dostał wiadomośc od nieznanego numeru : 
" Smaku jego ust będzie brakowało, 
jeden dzwonek do drzwi to za mało. "
Jego serce znów stanęło, tak jak wtedy gdy pierwszy raz zasmakował ust Lou. 
KTOŚ WIEDZIAŁ ... 
Nabrał kilka tchów w płuca i zadzwonił pod tajemniczy numer.
- Halo ? - głos młodej dziewczyny przeszedł przez ucho Hazzy.
- To Ty wysłałaś mi tego dziwnego SMS'a ?
- Przepraszam, ale nie mogę teraz rozmawiac. Spotkajmy się jutro u Gordona Ramsay'a o 8.
- Dobra. - odpowiedział oschle i się rozłączył. 
Jej głos nie wskazywał, że będą jakiekolwiek problemy z całą tą sytuacją.

* Pół godziny później * 

Po gorącym prysznicu Harry położył się w łóżku, sięgając po swoją ulubioną książkę z blado-brązowego nocnego stolika.
" 17 BLACK AND 29 RED "

Jego pokój zajmował całe poddasze. Na półkach leżało mnóstwo starych, romantycznych książek i kilka winylowych płyt zespołu
Queen. Tylko jego łóżko było  zawsze perfekcyjnie zaścielone w ten sam sposób. W sposób którego nauczył go zmarły dziesięc lat temu ojciec. Mimo, że minęło tyle lat Harry nadal za nim tęskni. Każdego wieczora przed pójściem spac przypomina sobie jak razem grali na gitarze, śpiewali, chodzili na spacery opowiadając sobie wymyślone historie.  Wtedy kiedy jego ojciec odszedł świat jeszcze wtedy małego chłopca legł w gruzach. Przed śmiercią obiecał tacie, że zaopiekuje się mamą i siostrą oraz zawsze będzie " twardzielem " .

Ale Harry taki nie był. To nie jego natura. On od zawsze wolał romantyzm niż twardzielstwo,  swoją rodzinę niż znajomych, CHŁOPCÓW NIŻ DZIEWCZYNKI ...

________________________________________________________________________

Miał byc później , ale napisałam i musiałam go wstawic ;) 

Kolejny też mam napisany, i pojawi się on w przyszłym tygodniu ;) 
Miłego czytania <3

środa, 7 sierpnia 2013

Powrót ? :)

Bardzo, bardzo, bardzo mocno Was przepraszam że zaniedbałam bloga :)

Myślę że nowy rozdział pojawi się na przełomie sierpnia i września.

- W sumie to nie było jakiegoś wielkiego powodu, żebym tu nie pisała.
   ~ Brak weny .
   ~ Brak czasu.
W sumie to tylko dlatego :)


Mam nadzieje że czekacie na mój powrót <3
Natalia Xx

czwartek, 4 lipca 2013

Rozdział czwarty . Part 1 .

Chłopak otworzył usta w kształt litery "O" . Stał tak przez parę chwil i wpatrywał się w drzwi zamykające się za przystojnym brunetem. I wtedy przez jego serce przeszło ciepłe uczucie, uświadamiając, że właśnie się pocałowali. Uśmiechnął się w myślach.

Sen czy jawa ?

Harry nie miał czasu się nad tym zastanawiac, bo z bólem w klatce piersiowej upadł na ziemie. Coś kilka razy poderwało go do góry i odpuściło. Leżał tak jeszcze przez parę sekund  po czym się ocknął. Z bolącym ciałem podniósł się i położył na kanapie aby odpocząc.

Tego co czuł nie dało się nazwac szokiem. To co zrobił Lou sparaliżowało go od środka, jednocześnie podniecając go na samą myśl o jego spierzchniętych ustach. 

ALE SKĄD TEN UPADEK I SZARPANIE ?
Tego nawet on nie wiedział. Może to za dużo jak na jeden dzień ? Tak Harry to sobie tłumaczył.

Kilka godzin później okryty kocem. Z kuchni wydobywał się zapach naleśników, który oznaczał że Gemma wróciła z pracy. Styles spojrzał na zegarek; dochodziła 22.
- Już wstałeś ? To fajnie, bo musimy pogadac,
- Coś się stało ?
Gemma z poddenerwowaną miną usiadła na fotelu znajdującym się na przeciwko kanapy, na której leżał jej młodszy brat.


______________________________________________________

Pisałabym dalej, ale jest burza i nie dam rady. Podzielę ten rozdział na trzy części. 

Komentarz = Motywacja do pisania.
                                                                                Natt Xx

środa, 26 czerwca 2013

Rozdział trzeci "Ostatnie spotkanie ?? "

  Autobus zatrzymał się obok przystanku autobusowego. Rzucając ciche "Do widzenia" opuścił pojazd. Drzwi do domu były zamknięte , więc musiał zrobic kilka skłonów aby dosięgnąc klucza schowanego w szparze pod drzwiami. Przekręcił go w zamku drzwi i lekko pchnął w tył. Wszedł do środka, a torbę rzucił na jedną z półek szafy, stojącej w przedpokoju. Ściągnął buty i podreptał do salonu, aby odpocząc po meczącym dniu. Na drewnianym stoliku do kawy stał talerz zupy porowej obok którego leżała kartka zapisana różowym tuszem długopisu : 
 Harrry,
dostałam pilny telefon i 
musiałam wyjechac. Gemma
jest w pracy, więc wróci późno.
Zjedz zupę i weź się do nauki.
Kocham, Mama Xx

~ Jak zwykle to samo. Gemmy nie ma , a Ann wyjeżdża na tygodniowe delegacje. Wiecznie sam. W Dungannon*  Harry miał sporo znajomych, dziewczynę, był liderem szkolnej drużyny rugby. A teraz ? Jest nikim. Jeden dzień w szkole, poznana tylko JEDNA osoba ? Może okazac się że to najważniejsza osoba w jego życiu. Może też byc odwrotnie. To złamie Harry'emu serce? A może ktoś inny sprawi że ono znów zabije mocniej ? Kolejna dziewczyna a może... znów połączy go uczucie z tą samą płcią? ~


Zjadł i zdrzemnął się. Obudził go drażniący dźwięk dzwonka do drzwi.  Lekko zdenerwowany zerwał się z łóżka i podążył ku drzwiom. Oczom Hazzy ukazał się ON. Perfekcyjny z kosmykami włosów, które opadały na idealne proporcje jego twarzy. Uśmiechał się szeroko.

-Wpuścisz mnie czy będziemy tak stac ?
-Jasne, wejdź - odpowiedział z lekkim zdziwieniem w głosie.
Wymienili się uśmiechami, a LouLou bez skrupułów musnął jego usta.
-To nasze ostatnie spotkanie... - powiedział i znów lekko się uśmiechnął opuszczając dom Harry'ego.

_________________________________________________________________________________
*Dungannon - miasto w Irlandii Płn. ; Powiem wam , że jadłam tam najlepszą pizzę w życiu *__*


Kolejny rozdział ;) Trochę krótki, ale ostatnio nie mam weny  ;c 

 Nawet nie wiecie jak się cieszę że coraz więcej osób tu zagląda ;) 

NASTĘPNY BĘDZIE TROCHĘ WCZEŚNIEJ, MOŻE NAWET W TYM TYGODNIU ;D 

Mój ask : http://ask.fm/Ultrafioletowaa Pytajcie o rozdziały ;) Xx