piątek, 24 maja 2013

Rozdzial Pierwszy. " To jestesmy kumplami? "

*Pierwszy rozdzial sie pojawil. Milego czytania, kochani Xx*

W jego uszach rozbrzmial dzwiek dzwonka szkolnego. Wzrok nieznanych ludzi, przerazal go. Szukajac swojej klasy, poczul czyjas dlon na swoim ramieniu.
-Czesc, jestem Louis- przedstawil sie chlopak, podajac reke nowemu.
-Harry- speszony, odpowiedzial dopiero po chwili.
Uscisneli swoje dlonie. I wymienili sie usmiechami.
-Wygladasz na przestraszonego. Cos nie tak ?- spytal z niepokojem nowo poznany czlowiek.
-Wszystko w porzadku. Ale wyglada na to, ze sie zgubilem. Szukam klasy IIIB, nie wiesz gdzie moge ich znalezc ?
-Witam, i klaniam sie nisko - zazartowal, pokazujac przy tym rozne dziwne miny- Jestem przewodniczacym tej klasy.
-Kazano Ci sie mna zajac. A ja mialem nadzieje, ze znalazlem kumpla.
-Nie, nie kazali. Urzekly mnie te Twoje wlosy. Moge dotknac ?
-Jesli chcesz.
-Sa takie miekkie, i pachna jablkami - chlopak nachylil sie w strone Harryégo, aby jeszcze raz poczuc ten zapach.
-Milo mi, dziekuje.To gdzie moge usiasc ?-spytal, wpatrujac sie w oczy chlopaka.
-Twoje tez sa ladne- zasmial sie Lou.
-Przepraszam.
-Chodz, pokaze Ci Twoje miejsce.
Chlopak w pasiastej bluzce, zaprowadzil Harryégo do jednej z sal i wskazal mu jego miejsce.
-Dziekuje -odpowiedzial szybko spuszczajac wzrok, aby ponownie nie zabladzic w blekitnych oczach Tomlinson'a.
Do klasy weszla nauczycielka chemii.Od tej lekcji chlopcy wkroczyli w rok nauki.Harry robil wszystko zeby Lou, zwrocil na niego uwage, ale ten zainteresowany byl szatynka siedzaca obok niego. Chlopak opuscil klase ze smutna mina, i usiadl na jedna z lawek znajdujacych sie w szkolnym dziedzincu. Wyciagnal pognieciony zeszyt, otworzyl na jednej ze stron i powoli przycisnal dlugopis do kartki. Napisal jedno slowo,a jego oczy zalaly sie lzami. Otarl je i dopisal " ... podal mi reke i "
- zostalismy przyjaciolmi - wtracil Lou, ktory po chwilii zauwazyl lzy na policzkach kolegi - Czemu placzesz?
-Sam nie wiem.
-Nie martw sie - powiedzial i poglaskal go po sprezystych lokach.
Spojrzeli sobie w oczy. Lou zaczal sie smiac, a Hazza zadowolil sie tylko malym usmiechem nie pokazujacym jego bialych zebow.
-Usmiechnij sie - pocieszal go, po czym przytulil go najlepiej jak potrafil.
-To jestemy kumplami? -spytal loczek z nadzieja w oczach.

* Podoba sie ? Zostawiajcie komentarze, bo nie wiem czy warto dalej pisac.
I przepraszam was za brak polskich slow, ale klawiatura mi sie przestawila a ja nie mam pojecia jak to naprawic . Xx *

Poczatek czegos niezwyklego.

Witajcie, kochani ;3

Bede umieszczac rozdzialy opowiadania zwiazane z Larry'm ;D 
Mam  nadzieje ze przypadna wam do gustu. Zaraz dodam pierwszy rozdzial. Milego czytania. 

                                                                                Natalia Xx